Przerwa w podróży, czyli „Śpieszmy się kochać ludzi”

Wydawałoby się, że dworzec to ostatnie miejsce, które może uświadomić dzisiejszemu człowiekowi, kim naprawdę jest i dokąd zmierza. Czy w twarzach anonimowych ludzi, wypatrujących jedynie własnego pociągu, niezwracających na siebie uwagi wyczytamy to, z czym naprawdę się zmagają? Czy spod maski obojętności, zniecierpliwienia i znudzenia wydobędziemy prawdziwe uczucia?

Metafora dworca posłużyła księdzu Mirosławowi Gajdzie, reżyserowi słowno-muzycznego montażu, aby przyjrzeć się z bliska tym, którzy są w podróży życia. Wspólne oczekiwanie na pociąg, zatrzymanie się w codziennym pośpiechu, zmusza bowiem do poznania siebie nawzajem. Dworcowa poczekalnia obnaża samotność, niepewność i poczucie beznadziei. Znakomicie współgrają z tą scenerią wiersze księdza Jana Twardowskiego, który jak mało kto potrafił celnie zdiagnozować najważniejsze choroby współczesnego świata – brak miłości i nieumiejętność kochania. Kontrapunktem dla jego gorzkich słów stały się piosenki Starego Dobrego Małżeństwa. Za sprawą tekstów Edwarda Stachury przyniosły wiarę w sens życia i nadzieję, którą każdemu z nas dawały nowy dzień.

Uczniowie biorący udział w widowisku udźwignęli ciężar swoich ról, a nie było to przecież oczywiste. Istniało ryzyko, że nastoletni wykonawcy bez życiowego doświadczenia nie będą wiarygodni w przekazywaniu egzystencjalnych prawd poruszanych w spektaklu. Tak jednak nie było. Młodzi aktorzy dobrze wiedzieli, o czym mówią i śpiewają. Przekonywająco w ich interpretacji brzmiały słowa o bólu, zranieniu czy samotności, bo przecież nie są to uczucia, których by nie zaznali w swoim dotychczasowym życiu.

Przedstawienie „Śpieszmy się kochać ludzi” wypełniło pierwszą część szkolnego programu, który powstał z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. W sytuacji, gdy wszędzie rozbrzmiewały radosne kolędy, wymowa spektaklu nabrała szczególnego znaczenia. Przyglądając się scenicznemu smutnemu światu, który ułożył sobie życie bez Boga, mocniej dotknęliśmy tajemnicy Bożego Planu związanego z osobą złożonego w żłóbku Jezusa. 

Izabela Grzęda